Naprzeciwko Kaczyńskiego
Nigdy w życiu nie sądziłem, że znajdę się w tak ‘monstrualnym’ miejscu. Przez ‘monstrualność’ mam na myśli przepych, który tu panuje. Co prawda bywałem w przeróżnych hotelach o różnych standardach, ale ten przebija wszystkie na wylot z efektownym motywem szermierczym, który powoduje niezwykle dużo bałaganu.
Podsumujmy ten nieoczekiwany zwrot fabuły: szybki Internet, za który normalnie płaciłbym 15 euro za godzinę, ponieważ nie miał być wliczony, śniadanie które też miało nie być wliczone, 6 pomieszczeń podobnych do tego na zdjęciu (w tym 2 łazienki), butelka wina w ramach prezentu stojąca na stole. Nie będę już wspominał o siłowni i basenie.
Naprawdę nie sądziłem, że kiedykolwiek wyląduję w warszawskim Le Meridien czyli potocznie Bristolu. Teraz mogę robić za paparazzi i zobaczyć co porabia prezydent Kaczyński!
A teraz pora na mały update dla tych co są ciekawi. Zrobiłem dla Was mały vlog prosto z mojego pokoju hotelowego. Nie jest to co prawda żadne arcydzieło, ale spełnia swoją rolę pokazania Wam mniej więcej wnętrz. Zanim video się załaduje polecam przeczytanie artykułu o Hotelu Bristol w Wikipedii. Ciekawe.
Hotel Bristol from One Man Collective on Vimeo.

